Nowa Kampania „Zmysłowy Duet” od Le Petit Marsellais #ambasadorkalpm #zmysłowyduet

Ruszyła nowa wiosenna kampania marki Marka Le Petit Marsellais „Zmysłowy Duet”

Zdecydowałam się spróbować swoich sił, wysłałam zgłoszenie i voilà… stało się!

Jako ambasadorka chciałabym napisać Wam kilka słów na temat nowych produktów.. a powiem Wam jest co opisywać!!

Kilka dni temu, dzwonek zadzwonił do naszych drzwi. Niczego ostatnio nie zamawiałam, tym bardziej zdziwił mnie widok kuriera z dosyć pokaźną paczką.

Podpisałam…

Odebrałam…

Otworzyłam….

NIESPODZIANKA!!

Takie momenty to ja uwielbiam!

 

Na pierwszy rzut ukazuje nam się przyciągający wzrok plakat kampanii,przywołujący zmysłowe doznania z udziałem szafranu, czerwonej pomarańczy czy granatu… Jest szansa się temu oprzeć..? Z pewnością nie!! Niezwykła podróż po świecie Le Petit Marseillais CZAS START!

„ZMYSŁOWY DUET” kampania Le Petit Marsellais

Jak sama nazwa wskazuje  – ZMYSŁOWY DUET – TO CZAS DLA DWOJGA. Wspólnie z mężem dzięki kampanii mogliśmy odkrywać świat na nowo, poczuć niezwykłą świeżość, zmysłowość wraz z bogactwem naturalnych składników, które oferuje marka Le Petit Marseillais.

Dla NIEJ : granat :

„owoc pełen niespodzianek jak i jego wymykający się jednoznaczny, wyrazisty aromat. Delikatny, lecz trwały.”

 

Dla NIEGO: Czerwona pomarańcza i Szafran- musująco, orzeźwiająco i świeżo!!

Tak opisuje żele producent. Jako, że uwielbiamy owocowe zapachy, DUET Le Petit Marseillais przypadł nam od razu do gustu.

Sama konsystencja produktu jest rewelacyjna, łatwo rozprowadza się po ciele, lekko się pieni dając tym samym efekt świeżości i delikatności.

 

Niestety należymy do osób, które borykają się z alergicznymi problemami skóry, stawiamy więc zdecydowanie na naturalne składniki. Zmysłowy Duet z pewnością nam  to gwarantuje. Jednym słowem, nie uczula i nie podrażnia, a to naprawdę wielki plus!

Jeśli chodzi o zapach. Jest OBŁĘDNY ! zarówno wersja dla niego jak i dla niej pachnie powalająco.

Można zatem śmiało stwierdzić, że to kolejny ogromny atut produktu, bo kto chciałby używać żelu, który niekoniecznie super pachnie?

Szukasz idealnych żeli dla wspólnych chwil relaxu?  Polecam wybrać te od Le Petit Marsaillais, i nie jest to jakieś tam ” lokowanie produktu”, ale autentyczna opinia osób, które je używało.

Kiedy wracasz do domu po całym dniu pracy, załatwiania różnych spraw, ogarnianiu domu, czy innych dodatkowych obowiązków, wspólne chwile są na wagę złota. Ta zmysłowa wersja od Le Petit Marseillais będzie świetnym dopełnieniem dla pary jak i muśniętej słońcem skóry podczas gorących letnich dni.

Składniki z całego świata połączone ze sobą w wyjątkowych zapachach dla NIEGO I DLA NIEJ idealnie się uzupełniają, dzięki czemu Ty i Twój mężczyzna stworzycie tego lata IDEALNIE ZMYSŁOWY DUET!!

#lepetitmarseillais , #ambasadorkalpm , #zmyslowyduet , #zelepodprysznic , #ambasadorka , #paczkaambasadorska ,#LPM #nowosikosmetyczne , #dlaniejidlaniego , #duet

ODKRYJ BIŻUTERIĘ IDEALNĄ NA WIOSNĘ / LATO 2017- klasyka i wyrazista kobiecość!

Z kolorowych gazet wynika, że  wiosenne trendy 2017 będą tak samo różnorodne jak w sezonie poprzednim.

Dalej królować będą motywy kwiatowe, perły, różnobarwne kolorowe naszyjniki, czy bogato zdobione cholery.

Im bardziej egzotycznie, kolorowo, tym lepiej.

Nowe oblicze pokaże również styl boho.

źródło: pinterest.com

Plecionki, długie naszyjniki, czy wyraziste kolczyki z piórkami, utrzymane w zdecydowanych kolorach to nadchodzący MUST HAVE!

źródło: etsy.com

Do łask powróci ZŁOTO, a także NEONY.

źródło: pinterest.com
źródło: etsy.com

Co więcej, na pierwszy plan według ekspertów powinnyśmy wystawić nasze dłonie.

PIERŚCIONKI, PIERŚCIONKI, PIERŚCIONKI!!!

źródło: pinterest.com

Ich wielorakość, różne rozmiary, po kilka na każdym palcu to zdecydowanie dobry pomysł.

Ponadto, bransoletki tak jak w poprzednich sezonach górują!

Idealnie sprawdzą się tutaj zestawy z dodatkiem złota czy srebra. Dodadzą naszym stylizacjom szyku i kobiecości. Powrócą skórzane sznurki i rzemyki.

źródło: pinterest.com

Jak więc widzimy różnorodność to podstawa – BEZ OGRANICZEŃ !

Pamiętajmy, nie bójmy się EKSPERYMENTOWAĆ!

START SLOW – GROW STRONG

 

Moje początki z Handmadem – czyli jak to się zaczęło?

Zaczęło się zupełnie zwyczajnie… Jedno z wesel w rodzinie..  Pomyślałam: Sukienka jest.. Szpilki są.. Torebka jest… No a co z biżuterią?

Jakoś nigdy nie byłam fanką wystrzałowej, rzucającej się w oczy biżuterii, ale „to minie Ci z wiekiem” mówili do mnie starsi znajomi. Jest w tym coś prawdy, bo patrząc z perspektywy czasu, faktycznie moje upodobania co do noszenia biżuterii znacznie się zmieniły.  Zawsze musiało być :

-praktycznie

-zwyczajnie

-nie rzucająco się w oczy

Teraz mam co do tego zupełnie inne zdanie. Przypuszczam że wynika to z faktu, iż sama zajmuje się tworzeniem biżuterii więc jak to mówią

„ apetyt rośnie w miarę jedzenia”

No ale wróćmy do tematu. A wiec sukienka, szpilki, torebka, a więc co z biżuterią? Od zawsze lubiłam różnego rodzaju ręczną dłubaninę:  szycie (jako mała dziewczynka sama wykroiłam sukienkę z podszewki mam ją do dziś i wyszła całkiem nieźle), szydełkowanie (tego nauczyła mnie babcia), i inne ręcznie robione robótki, więc pomyślałam: czemu samemu nie wykonać dla siebie biżuterii? Zaoszczędzę czas, pieniądze, no i czegoś nowego się nauczę.

Zaczęło się od kursów handmadu na Youtube. Śledziłam uważnie strony dziewczyn zajmujących się na co dzień tworzeniem biżuterii. Zawsze mnie to fascynowało, ale ciągle zadawałam sobie pytanie : czy to aby na pewno dla mnie? Przecież to wymaga dużo poświecenia, perfekcyjności, systematyczności  i czasu ( którego wówczas nie miałam).

Aż w końcu przyszedł moment, więc pomyślałam : a co mi tam! I stało się. Popędziłam do nowo otwartej koralikarnii w moim mieście.  Dużo się o niej mówiło z racji, iż to była jedyna perełka z półfabrykatami, koralikami, kamieniami naturalnymi i wieloma innymi akcesoriami do tworzenia biżuterii. Znajome koleżanki zachęcały: „wejdź, odwiedź, to coś dla Ciebie”. Jednak jakoś nie było mi tam nigdy po drodze.

Pamiętam zwlekałam do ostatniego momentu, aż w końcu zdecydowałam, że pora tam zajrzeć.

Wchodząc, to co się zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Nawet nie pamiętam, ile czasu tam spędziłam. Wtedy już na 100 % wiedziałam, że handmadem chciałabym się zając wówczas jeszcze hobbystycznie.

PASJA JEST ZARAŹLIWA I NA PEWNO NIE CIĄGNIE SIĘ JAK FLAKI Z OLEJEM!

Po wybraniu odpowiednich produktów, w domowym zaciszu przyszło czas na zmajstrowanie kolczyków ( tak, wtedy tylko zdecydowałam się na kolczyki, bo przecież ciągle wychodziłam z założenia, że minimalizm to podstawa, o żadnej bransoletce nie było mowy) . I tak oto powstały moje pierwsze kolczyki. Patrząc na nie dziś  do ideału było im daleko, ale duma rozpierała mnie, że zrobiłam je SAMA!

I wtedy się zaczęło! Miejscową koralikarnię zaczęłam odwiedzać, coraz częściej i częściej. Bransoletek i innych akcesoriów zaczęło przybywać, kolekcja zaczęła się powiększać, i jakoś tak wyszło, że trwa to do dnia dzisiejszego.

Patrząc z perspektywy czasu, mogę śmiało powiedzieć : NIE ŻAŁUJĘ!  Mam pewne plany na przyszłość, czego dowodem jest właśnie CASUALOVE.PL.

ZDOBYCIE KAŻDEGO SZCZYTU ZACZYNA SIĘ OD PIERWSZEGO KROKU. To on wymaga od nas najwięcej odwagi . Czas postawić ostatnią kropkę.

Mimo braku czasu, obowiązków, zarówno rodzinnych jak i zawodowych teraz wiem, że tworzenie biżuterii to moja pasja i pomysł na życie. Chcę sprawiać radość innym i nie mam zamiaru spocząć na laurach, ale stale się rozwijać z myślą o Was.

Każde wielkie osiągnięcie zaczyna się decyzją, by spróbować. Zatem ja próbuję i serdecznie Was zapraszam do śledzenia strony casualove.pl/Blog